PROLOG
Urlop 2014 dawno wykorzystany, a mnie ciągnie w góry. Całkiem przypadkiem (J)trafiam w internecie na bilety czarterowe na Teneryfę – wylot 1.01.2015, powrót 9.01.2015, czyli już przysługuje mi nowy urlop, a jeszcze załapują się 2 dni świąteczne. Trochę zbyt optymistycznie rezerwuję dwa bilety dla siebie i Tymona, wylot jest z Katowic, jak się później okaże, najgorszego miejsca w Polsce. Zapowiadają się 24 godziny w jedną stronę, w tym kilka godzin czekania na dworcach i lotniskach, ale wizja egzotycznego wyjazdu łagodzi wszystko.
Urlop 2014 dawno wykorzystany, a mnie ciągnie w góry. Całkiem przypadkiem (J)trafiam w internecie na bilety czarterowe na Teneryfę – wylot 1.01.2015, powrót 9.01.2015, czyli już przysługuje mi nowy urlop, a jeszcze załapują się 2 dni świąteczne. Trochę zbyt optymistycznie rezerwuję dwa bilety dla siebie i Tymona, wylot jest z Katowic, jak się później okaże, najgorszego miejsca w Polsce. Zapowiadają się 24 godziny w jedną stronę, w tym kilka godzin czekania na dworcach i lotniskach, ale wizja egzotycznego wyjazdu łagodzi wszystko.